Stanowisko w sprawie szczepienia dzieci i młodzieży przeciwko COVID-19

Stanowisko w sprawie szczepienia dzieci i młodzieży przeciwko COVID-19

Z uwagi na napływające zewsząd coraz to śmielsze głosy, dotyczące planu wyszczepienia dzieci i młodzieży preparatami medycznymi przeciwko COVID-19, pozostającymi w fazie badań oraz w odpowiedzi na związany z tym, narastający niepokój ich rodziców, niniejszym przedstawiam Państwu swoje stanowisko w ww. przedmiocie.

Naturalnie, nie posiadając wykształcenia medycznego, nie ośmielę się do wyrażenia opinii w kwestiach stricte medycznych, związanych z samym wirusem. Nie odniosę się także do tego, czy choroba nim wywołana może stanowić zagrożenie dla życia czy zdrowia dzieci i młodzieży. W temacie tym nieustająco wypowiadają się liczni lekarze i naukowcy, rozumiejący i badający ten problem. Na naszym rodzimym gruncie odsyłam Państwa chociażby do stanowiska Polskiego Stowarzyszenia Niezależnych Lekarzy i Naukowców (https://www.psnlin.pl/).

Z racji wykształcenia i wykonywanego zawodu mogę natomiast, a w zasadzie powinnam – w obliczu tych niedorzecznych pomysłów – odnieść się do zagadnień prawnych w kontekście „wyszczepiania” dzieci preparatami pozostającymi w fazie badań nad ich skutecznością i oddziaływaniem na organizm ludzki.

Art.  72 ust. 1 Konstytucji RP – Rzeczpospolita Polska zapewnia ochronę praw dziecka. Każdy ma prawo żądać od organów władzy publicznej ochrony dziecka przed przemocą, okrucieństwem, wyzyskiem i demoralizacją.

Na samym początku pragnę zauważyć, iż zgodnie z treścią § 2 rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 18 sierpnia 2011 r. w sprawie obowiązkowych szczepień ochronnych, do chorób zakaźnych objętych na dzień dzisiejszy obowiązkowym szczepieniem ochronnym należy: błonica, gruźlica, inwazyjne zakażenie Haemophilus influenzae  typu b, inwazyjne zakażenia Streptococcus pneumoniae, krztusiec, nagminne zakażenie przyusznic (świnka), odra, ospa wietrzna, ostre zapalenie rogów przednich rdzenia kręgowego (choroba Heinego-Medina), różyczka, tężec, wirusowe zapalenie wątroby typu B oraz wścieklizna.

Jak wynika z powyższego, choroba COVID-19 wywołana wirusem SARS-CoV-2, nie została uwzględniona w katalogu chorób zakaźnych, podlegających obowiązkowemu szczepieniu dorosłych, a tym bardziej dzieci, a co za tym idzie – w obowiązującym stanie prawnym szczepienia przeciwko COVID-19 pozostają szczepieniami dobrowolnymi.

Dobrowolność ów szczepień wynika przede wszystkim z faktu, że każdy z oferowanych preparatów pozostaje w fazie badań, które zakończą się dopiero za kilka lat. Co istotne – i należy wskazać na to bardzo wyraźnie – nie mamy ani pewności ani też wiedzy, czy preparaty te finalnie zostaną zatwierdzone przez Komisję Europejską i dopuszczone do ogólnego obrotu, biorąc pod uwagę chociażby ogrom niepożądanych odczynów poszczepiennych zgłaszanych codziennie na całym świecie na skutek ich podania.

Z uwagi na powyższe, preparaty przeciwko COVID-19, którymi zaleca się szczepienie dzieci – jako, że wypełniają w całości definicję uregulowaną w art. 21 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty – pozostają na ten moment eksperymentem medycznym.

Zgodnie z przywołaną wyżej ustawą, eksperyment medyczny przeprowadzany na ludziach może być eksperymentem leczniczym albo eksperymentem badawczym.

Eksperymentem leczniczym jest wprowadzenie nowych albo tylko częściowo wypróbowanych metod diagnostycznych, leczniczych lub profilaktycznych w celu osiągnięcia bezpośredniej korzyści dla zdrowia osoby chorej. Może on być przeprowadzony, jeżeli dotychczas stosowane metody nie są skuteczne albo jeżeli ich skuteczność nie jest wystarczająca.

Eksperyment badawczy ma z kolei przede wszystkim na celu rozszerzenie wiedzy medycznej. Może być przeprowadzany zarówno na osobie chorej, jak i zdrowej. Przeprowadzenie eksperymentu badawczego jest dopuszczalne, gdy uczestnictwo w nim nie jest związane z ryzykiem albo też ryzyko jest minimalne i nie pozostaje w dysproporcji do możliwych pozytywnych rezultatów takiego eksperymentu.

Zgodnie z art. 23b ust. 2 tej samej ustawy, zabrania się przeprowadzania eksperymentu medycznego z wykorzystaniem przymusowego położenia uczestnika takiego eksperymentu.

Dalej postanowienia art. 25 mówią jednoznacznie, że eksperyment medyczny może być przeprowadzony po uzyskaniu zgody jego uczestnika lub osoby, której skutki eksperymentu mogą bezpośrednio dotknąć. W przypadku uczestnika będącego osobą małoletnią, która nie ukończyła 13. roku życia, zgody, o której mowa powyżej, udziela jej przedstawiciel ustawowy. W przypadku uczestnika będącego osobą małoletnią, która ukończyła 13. rok życia, wymagana jest zgoda takiej osoby oraz jej przedstawiciela ustawowego. Jeżeli między tymi osobami nie ma porozumienia, sprawę rozstrzyga sąd opiekuńczy.

Zgodnie z treścią art. 23a ust. 2 ww. ustawy o zawodach lekarzach i lekarza dentysty, udział uczestnika małoletniego w eksperymencie badawczym dozwolony jest po kumulatywnym, tj. łącznym spełnieniu następujących warunków:

spodziewane korzyści mają bezpośrednie znaczenie dla zdrowia małoletniego poddanego eksperymentowi badawczemu lub innych małoletnich należących do tej samej grupy wiekowej;

eksperyment badawczy przyniesie istotne rozszerzenie wiedzy medycznej;

nie istnieje możliwość przeprowadzenia takiego eksperymentu o porównywalnej efektywności z udziałem osoby pełnoletniej.

Kwestię związaną z przeprowadzaniem eksperymentów medycznych reguluje również art. 39 Konstytucji RP, który stanowi o tym, że nikt nie może być poddany eksperymentom naukowym, w tym medycznym, bez dobrowolnie wyrażonej zgody oraz art. 27 § 2 Kodeksu karnego, który statuuje, iż eksperyment jest niedopuszczalny bez zgody uczestnika, na którym jest przeprowadzany, należycie poinformowanego o spodziewanych korzyściach i grożących mu ujemnych skutkach oraz prawdopodobieństwie ich powstania, jak również o możliwości odstąpienia od udziału w eksperymencie na każdym jego etapie.

Jak wskazują sądy w uzasadnieniach swoich orzeczeń – brak przy wykonywaniu zabiegu leczniczego któregokolwiek z elementów wypełniających istotę dobrowolnej zgody poddawanego eksperymentowi oraz świadczących o samym fakcie jej udzielenia, należy traktować jako równoznaczny z wykonaniem tego zabiegu bez jego zgody, co wypełnia w całości znamiona przestępstwa z art. 192 § 1 Kodeksu karnego, który stanowi, że kto wykonuje zabieg leczniczy bez zgody pacjenta, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Zaś osoby, które zmuszają do przyjęcia preparatów pozostających w fazie badań (przy czym przez „zmuszenie” należy rozumieć także pozostawienie pozornej dobrowolności w podjęciu decyzji o przyjęciu preparatu, która – w przypadku braku zgody – zostaje usankcjonowana szeregiem dolegliwości/uciążliwości, nałożonych na osobę, która ów preparatu przyjąć nie chce), odpowiadają z art. 191 § 1 Kodeksu karnego, który mówi, że kto stosuje przemoc wobec osoby lub groźbę bezprawną w celu zmuszenia innej osoby do określonego działania, zaniechania lub znoszenia, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3 czy art. 192 § 1 Kodeksu karnego, który stanowi, że kto wykonuje zabieg leczniczy bez zgody pacjenta, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Warto w tym miejscu też przypomnieć, że zgodnie z postanowieniami art. 95 § 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, władza rodzicielska obejmuje w szczególności obowiązek i prawo rodziców do wykonywania pieczy nad osobą i majątkiem dziecka oraz do wychowania dziecka, z poszanowaniem jego godności i praw.

O ile w myśl obowiązujących przepisów, można byłoby rozważyć na przykład w kontekście dzieci pozostających w domach dziecka, czy pełniąc pieczę tymczasową nad nimi, dyrekcja i wychowawcy mogliby podjąć decyzję o wykonaniu szczepień ochronnych tych dzieci, o tyle podjęcie decyzji w przedmiocie przyjęcia przez nie preparatu nieobowiązkowego, pozostającego dodatkowo w fazie badań i spełniającego – w myśl obowiązujących przepisów – wszelkie przesłanki, by traktować go jako eksperyment medyczny, stanowiłoby już przekroczenie uprawnień przez wyżej wymienionych.

Pamiętajcie Państwo, że ustanowienie nad dzieckiem pieczy zastępczej, bez pozbawienia rodzica praw rodzicielskich, wciąż daje temu rodzicowi uprawnienie, a nawet obowiązek, decydowania o istotnych sprawach jego dziecka, jakimi bez wątpienia są decyzje w przedmiocie jego życia i zdrowia, w tym decyzje dotyczące dobrowolnych szczepień, a nade wszystko decyzje tyczące się jego udziału w eksperymencie medycznym.

Warto w tym miejscu zwrócić także uwagę na fakt, że nawet gdyby choroba COVID-19 została wpisana na listę chorób zakaźnych, w konsekwencji czego zostalibyśmy objęci obowiązkowym szczepieniem, to zgodnie z treścią
§ 7 przywołanego wyżej rozporządzenia, przed podaniem takiego preparatu, musielibyśmy przejść badanie kwalifikacyjne wykonane przez lekarza. Wspomniane przedszczepienne badanie kwalifikacyjne ma bowiem na celu wykluczenie możliwych przeciwwskazań do przyjęcia danego preparatu.

Przeciwwskazaniem takim może być chociażby nadwrażliwość na którykolwiek z jego składników, co w kontekście składów preparatów medycznych przeciwko COVID-19, oferowanych w formie szczepień, na dzień dzisiejszy, przez wzgląd na brak szerszych danych w tym zakresie, jest zwyczajnie niemożliwym do stwierdzenia, a co samo w sobie powoduje brak możliwości przeprowadzenia niedającego się podważyć badania kwalifikującego do takiego szczepienia.

Lekarz kwalifikujący, z uwagi na pozostawanie każdego z dostępnych preparatów w fazie badawczej, nie jest w stanie ocenić korelacji pomiędzy np. występowaniem w rodzinie określonych chorób, czy genetycznych uwarunkowań do nich – z działaniem tych preparatów. Lekarz ten nie ma także wiedzy na temat interakcji szczepionek z przyjmowanymi przez pacjentów lekami.

W obecnym stanie rzeczy nie ma więc możliwości przeprowadzenia skutecznej kwalifikacji do szczepienia przeciwko COVID-19, a co za tym idzie – wydana kwalifikacja lekarska obciążona jest wadą i nie stanowi podstawy dla zaszczepienia kogokolwiek chyba, że szczepiony (bądź odpowiednio – jego rodzic/opiekun prawny) wyraził pisemną, dobrowolną zgodę na przyjęcie eksperymentalnego preparatu.

Pomijając sam aspekt czysto medyczny, zauważyć także należy, że informacje na temat szczepień dziecka należą do danych dotyczących zdrowia, czyli danych wrażliwych, których podania/okazania nie można żądać i przetwarzać poza przypadkami wskazanymi w przepisach. Przetwarzanie tego typu danych uzależnione jest od zgody przekazującego te dane, a w przypadku dziecka – zgody jego rodziców bądź opiekunów prawnych.

Kończąc przypomnieć należy, że fakt niezaszczepienia dziecka przeciwko COVID-19 z jakiegokolwiek powodu – czy to z powodu przeciwwskazań zdrowotnych, czy też z powodu niewyrażenia przez rodzica/opiekuna zgody na udział dziecka w eksperymencie medycznym, nie uprawnia kogokolwiek do stosowania wobec takiego dziecka dyskryminacji czy szykanowania w jakimkolwiek zakresie i na jakiejkolwiek płaszczyźnie – naruszałoby to m.in. jego dobra osobiste, chronione na gruncie przepisów Kodeksu cywilnego (art. 24 § 1 Kodeksu cywilnego – Ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Na zasadach przewidzianych w kodeksie może on również żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny.).

W takim przypadku doszłoby także do naruszenia art. 32 Konstytucji RP, mówiącego o tym, że wszyscy są wobec prawa równi, wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne i nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny czy art. 14 Konwencji o ochronie Praw Człowieka i podstawowych wolności, który stanowi, że korzystanie z praw i wolności wymienionych w tej konwencji powinno być zapewnione bez dyskryminacji wynikającej z takich powodów, jak płeć, rasa, kolor skóry, język, religia, przekonania polityczne i inne, pochodzenie narodowe lub społeczne, przynależność do mniejszości narodowej, majątek, urodzenie bądź z jakichkolwiek innych przyczyn.

Dyskryminujący dopuściłby się również naruszenia postanowień ratyfikowanej przez Polskę Konwencji o prawach dziecka, przyjętej przez Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych dnia 20 listopada 1989 r.:

Artykuł 2


1. Państwa-Strony w granicach swojej jurysdykcji będą respektowały i gwarantowały prawa zawarte w niniejszej konwencji wobec każdego dziecka, bez jakiejkolwiek dyskryminacji, niezależnie od rasy, koloru skóry, płci, języka, religii, poglądów politycznych, statusu majątkowego, niepełnosprawności, cenzusu urodzenia lub jakiegokolwiek innego tego dziecka albo jego rodziców bądź opiekuna prawnego.


2. Państwa-Strony będą podejmowały właściwe kroki dla zapewnienia ochrony dziecka przed wszelkimi formami dyskryminacji lub karania ze względu na status prawny, działalność, wyrażane poglądy lub przekonania religijne rodziców dziecka, opiekunów prawnych lub członków rodziny.

Sumując powyższe należy mieć na uwadze, że każdy, kto doprowadza do zaszczepienia dziecka pomimo braku jego zgody i/lub braku zgody jego rodziców/opiekunów prawnych bądź zmusza do przyjęcia tego szczepienia albo stosuje w stosunku do niezaszczepionego dziecka segregację/dyskryminację – przekracza swoje uprawnienia, na skutek czego może zostać pociągnięty do odpowiedzialności tak cywilnej, jak i karnej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Powrót na górę